Stocznia w Gdyni
Stocznia w Gdyni rozpoczęła swoją działalność w 1922 roku. Duże znaczenie dla jej powstania miała budowa portu, która rozpoczęła się w 1920 roku. Od 2009 roku stocznia jest w stanie likwidacji i nie prowadzi działalności produkcyjnej. Część terenów dawnej stoczni została sprzedana a na kolejne ogłaszane są przetargi. Mimo prób, nie znaleziono inwestora, który wznowiłby działalność stoczni. W 2016 toczą się rozmowy na temat wcielenie Stoczni Marynarki Wojennej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Stocznia w Gdyni (Autor: Artur Gliwicki, CC BY-SA 3.0)
Wybudowane statki
Na początku swojej działalności stocznia zajmowała się głównie remontami kutrów rybackich i kilku statków handlowych. Jednak w czasie swojej całej działalności wybudowano tutaj blisko 600 jednostek pływających.
Pierwszą jednostką, którą w całości zaprojektowano i wykonano w Gdyńskiej Stoczni, była „Samarytanka”. To stalowa motorówka o długości 15 metrów, szerokości 3,8 metra oraz stopniu zanurzenia 1,5 metra przeznaczona dla Urzędu Morskiego w Gdyni. Uroczyste wodowanie odbyło się w 1931 roku. Na pamiątkę została ustawiona przed biurowcem stoczni jako pierwsze samodzielne dzieło polskich stoczniowców.
Innym znanym statkiem wybudowanym w stoczni był pełnomorski drobnicowiec Olza. Jego model znajduje się w Narodowym Muzeum Morskim. Pierwotnie wodowanie przewidziano na wrzesień 1939 roku, niestety wojna pokrzyżowała plany. Statek chciano zatopić zaraz po zwodowaniu, żeby nie dostał się w ręce Niemców, ale zablokowano go na pochylni w czasie wodowania uznając to za skuteczniejsze.

Statek Olza (Public Domain)
Po wojnie, przez lata stocznia budowała głównie drobnicowce i masowce. Wprowadzano też zmiany celem budowy statków o dużym tonażu - w 1975 roku zwodowano masowca "Marshal Budyonnyy" (105 000 ton).
Historia stoczni
Jak wspomnieliśmy na początku, przez pierwsze cztery lata swojej działalności rozpoczętej w 1922 roku stocznia remontowała głównie kutry rybackie. Przełom nastąpił w 1927 roku, kiedy do zadań stoczni włączono remonty okrętów Marynarki Wojennej oraz statków krajowych. Wprowadziło to rywalizacje i konflikty pomiędzy istniejącą stocznią gdańską a rozwijającą się gdyńską. Niezależnie od tego w latach 30 wybudowano kilka jednostek dla Marynarki Wojennej oraz obsługi portu rybołówstwa.
W 1936 roku stocznia po raz pierwszy znalazła się w stanie likwidacji. Jednak później akcjonariusze podjęli uchwałę o uchyleniu likwidacji stoczni. W 1938 roku stocznia zatrudniała 200 robotników i szykowała się do budowy pierwszego pełnomorskiego statku parowego „Olza”. Pełen sukces w jego wodowaniu przerwała wojna.
Przez II wojnę światową stocznia w Gdyni była oddziałem niemieckiej stoczni Deutsche Werke Kiel A.G. z Kilonii. Powstała tu baza remontowa dla dużych okrętów wojennych, a w późniejszym czasie miejsce budowy łodzi podwodnych. Niestety w czasie nalotów aliantów sprzęt i tereny stoczni uległy poważnym uszkodzeniom. Po wojnie przystąpiono do odbudowy. Na początku stocznia prowadziła remonty ciężarówek, ale już po roku rozpoczęto pierwsze remonty statków.
W 1950 roku stocznia zmieniła nazwę na Stocznię im. Komuny Paryskiej. Okres komunistyczny to wbrew pozorom spory rozwój stoczni, budowano sporo statków, głównie na potrzeby ZSSR. Rozbudowywano i unowocześniano stocznię, które w tym czasie były oczkiem w głowie ówczesnych władz. W latach 70 stocznia była świadkiem ważnych wydarzeń. Od 14 do 21 grudnia w stoczni trwał strajk robotników, a 17 grudnia (Czarny Czwartek) policja i wojsko ostrzelały robotników udających się do stoczni.

Stocznia im. Komuny Paryskiej (Autor: J.Uklejewski, Wyd. KAW)
Po transformacji w 1991 roku stocznia zaczęła mieć problemy finansowe i w 1993 podjęto decyzję o restrukturyzacji zadłużenia. W 1998 roku upadającą stocznię przejęła stocznia w Gdańsku. W międzyczasie trwały poszukiwania inwestora, który kupiłby stocznię. Na przekór finansowym problemom w 2003 roku stocznia zajęła pierwsze miejsce w europie i piętnaste na świecie pod względem wielkości produkcji. W kolejnych latach niewiele się zmieniło w kwestiach finansowych, a kiedy w 2008 roku Komisja Europejska uznała pomoc finansową polskiego rządu za nielegalną, majątek stoczni miał zostać sprzedany na przetargach. Do dziś kwestie związane ze stocznią nie są do końca uregulowane co stawia pod znakiem zapytania jej przyszłość.
